“Ludzie! Zachowujecie się jak dzieci w przedszkolu!”. “Gadasz głupio jak dziecko”. Wielokrotnie słyszymy podobne stwierdzenia. To jeden z wielu argumentów podczas naszych codziennych rozmów. Co gorsza… podczas debat politycznych podobnych idiomów używają także nasi reprezentanci. To politycy. Przecież nie ma lepszej linii obrony, ba, a nawet zakończenia walki na słowa, niż ‘przysmolenie’ komuś ‘od dziecka’.
Tym razem na poważnie słowem się bawię. Okazuje się, że w naszym języku, zarówno tym z wyższych (politycznych, sic!) sfer, jak i niższych, lokalnych, miejskich, ulicznych, dziecinada towarzyszy nam jak cień, przed którym nie da się uciec. Nie bez kozery używam końcówki ‘-am’ - zapewne i przez moje usta przetoczyły się tym podobne wyzwiska (bo jak inaczej nazwać wygarnięcie komuś od ‘Ty przedszkolaku’).
Na proceder niniejszy, tak mocno zakorzeniony w naszej werbalnej kulturze, zwróciła uwagę moja szanowna siostra. Reprezentuje rocznik ‘96, co jednoznacznie określa jej przynależność do grupy społecznej, zwanej potocznie dziećmi. Dzieci w wieku mej siostry potrafią bacznie obserwować wszelkie dochodzące do nich bodźce (często lepiej od nas ‘dorosłych’). W szczególności uwagą młodszych pada przekaz płynący ze środków masowego przekazu. Przekaz ów nafaszerowany jest teoriami ‘gadających głów’, które to skutecznie przerywają bajkowe seanse. A chociaż polityczne życie naszego kraju jest fikcją, nie zalicza się do bajek, a raczej do horrorów.
Siostra stawia pytanie: “czy dozwolone jest w Polsce tak jawne obrażanie dzieci?’ … ‘czemu w tv politycy przezywają się nawzajem od dzieci?’ Ja pytam: ’skoro polityk X wyrzuca politykowi Y, że jest jak dziecko to czy polityk pytający ma problem z własnymi dziećmi’ ?
Wg słownika PWN: dziecinada
1. «postępowanie dziecinne, nielicujące z dorosłością»
2. pot. «sprawa niepoważna, błaha»
Analizując po swojemu powyższe słowo przytoczę jemu podobne: familiada, gromada czy nawet nartostrada;) … żadne z tych słów nie ma negatywnego wydźwięku. Dziecinada ma !! Czy to za sprawą polityków i dorosłych, którym jako deska ratunku w debacie przychodzi powyzywanie się ‘od dzieci’ ? Niestety!!
Podpisuję się wszystkimi klawiszami pod prośbą mojej siostry aby słowa ‘dziecko, dziecinada, dziecięcy’ zaczęły w naszych wewnętrznych słownikach oznaczać same pozytywności, kolory tęczy, nieskończoną wole życia, szczerość i radość. Bo tak po krótce, patrząc na swoja siostrę, myśleć mogę o dzieciach. Aby ‘jesteś jak dziecko’ oznaczało same plusy
Może jakaś komisja ? Może ktoś od praw dziecka ? Może jakaś organizacja ? Czekam !
schlagfertig. i like it. szacuneczek dla siostry
Wszyscy są dziećmi, nie ma ludzi dorosłych, niektórzy tylko udają, że nimi są.